wtorek, 21 września 2010

ZATOPIONE W ŻYWICY


M-182, M-183, M-184
NIEDOSTĘNE

CORAZ BARDZIEJ PODOBA MI SUROWIZNA
TJ. MUSZLA SZARA, LAWA WULKANICZNA, DUŻE BRYŁY NIEOSZLIFOWANEGO BURSZTYNU. CHODZI MI PO GŁOWIE SZNUREK LNIANY W KOLORZE NATURALNYM.
CIEKAWE SĄ PROJEKTY Z JEGO WYKORZYSTANIEM.
ZOBACZYMY CO CZAS POKAŻE, A TYM CZASEM, TROCHĘ BURSZTYNOWYCH DZIEŁEK W BARDZO STONOWANYM GUŚCIE, ALE NA SPECJALNE ŻYCZENIE KLIENTKI.





BURSZTYNY TRZEBA RAZ NA JAKIŚ CZAS PRZETRZEĆ WACIKIEM ZWILŻONYM ALKOHOLEM. PÓŹNIEJ POLERUJEMY JE ZA POMOCĄ FLANELKI Z ODROBINĄ OLIWY LUB OLEJKU MIGDAŁOWEGO. PRZY OKAZJI MAMY AROMATERAPIĘ :)




BURSZTYN NIEOSZLIFOWANY NAJLEPIEJ OCZYŚCIĆ SZCZOTECZKĄ Z DENATURATEM A NA KONIEC WCIERAMY OLIWĘ Z OLIWEK.










1 komentarz:

  1. ŻYCIE KOŁEM SIĘ TOCZY, SAM NAPĘDZASZ JEGO RYTM... dokładnie... stopniowane bursztynki bardzo ładne:)

    OdpowiedzUsuń

Miło, że tu zaglądasz, piszesz co myślisz i zostawiasz swoje uwagi :)

Zapraszam ponownie na blogowe spotkanie.

Majka