piątek, 15 października 2010

JESIENNE SMUTKI I NIE TYLKO

NIC COŚ MI OSTATNIO NIE IDZIE, NIC! A CZAS MIJA
WENA POSZŁA CHYBA NA URLOP, ALE KONIEC TEGO.
JESIENNYM SMUTKOM, CHOROBIE, MELANCHOLII, DEPRESJI MÓWIĘ STANOWCZO NIE.
OD DZIŚ BIORĘ SIĘ I TRZYMAJCIE ZA MNIE KCIUKI, BĘDĘ PRÓBOWAĆ ZNALEŹĆ POZYTYWNĄ STRONĘ MEDALU.

2 komentarze:

  1. Nie daj się jesiennej depresji. Kciuki 3mam i czekam na nowe prace.

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie też już nie to samo, co latem ale się zmuszam, bo doszło do tego,że mnie galerie poganiają. :) Zwlekam się więc skoro świt z łóżka, a to naprawdę nie lada wyczyn, bo jestem raczej nocnym markiem i potem lubię sobie pospać, a zwłaszcza teraz, kiedy nie ma się ochoty nosa wystawić spod ciepłej kołderki. Potem koniecznie kawa, bo oczy się nie chcą otworzyć :D No i do roboty! Trzymam kciuki za Ciebie! Jesiennej melancholii stanowcze NIE! :) Buziaki!

    OdpowiedzUsuń

Miło, że tu zaglądasz, piszesz co myślisz i zostawiasz swoje uwagi :)

Zapraszam ponownie na blogowe spotkanie.

Majka