czwartek, 18 lutego 2016

MEDUZA - PRACA SEMESTRALNA No2



Dzisiejszy post, jak już z tytułu wynika poświęcony jest mojej drugiej pracy semestralnej, na wspominanym kursie jubilerskim. Tematem, pod który należało zaprojektować pracę było hasło "PRZESTRZEŃ".

Podobnie jak przy pierwszej pracy wiedziałam już co to będzie, jednak tym razem wyobraźnia musiała zadziałać w 3D. Mój pierwotny pomysł w tym przypadku, był dość prosty i zabudowany, natomiast po konsultacjach z wykładowcą, ostatecznie zmienił swój wygląd na delikatniejszy taki "przeźroczysty". W sumie to dobrze, zapisuję ten pierwotny na listę jubilerską rzeczy to do.


Główną bohaterką oczywiście jest moja ulubiona meduza, w roli zawieszki do naszyjnika. Poprzednia meduza, to również zawieszka.
Posiada pięć ruchomych ramion zamontowanych na trzpieniu, gdzie na każdej z nich przylutowane zostały rurki a w nich zakute białe cyrkonie, całość ozdabiają proste łańcuszki imitujące odnóża.




SILVER PENDANT JELLYFISH



Projekt atrakcyjny nie powiem, jednak bardzo skomplikowany w wykonaniu, bez pomocy bardziej doświadczonych osób i wykładowców nie udałoby się go zrealizować. Ponownie potwierdza się fakt, że projektując trzeba też po kolei ułożyć plan wykonywanych czynności w czym pomocny jest tzw proces technologiczny, opis krok po kroku tego co się robi. 

Trzeba też mierzyć możliwości na zamiary np. tutaj z przetopionego srebra, trzeba było przygotować drut o grubości 3 mm na ramiona meduzy. Samo przeciąganie drutu przez takie specjalne urządzenia o nazwie "przeciągadło" jest nie lada wyczynem, to niezła próba sił zastępująca siłownię i tu czasem potrzebowałam pomocy. Kolejny etap to formowanie ww. drutu na ramiona meduzy, gdzie każde ramię wg. projektu musiało mieć taki sam kształt. Wygięcie tak grubego drutu nie jest łatwe, za pomocą ręcznych szczypiec nie da się tego zrobić. Żałuję, że nie zrobiłam zdjęcia konstrukcji, którą specjalnie do tej operacji przygotowaliśmy. Kawałek drewnianego klocka z wbitymi młotkiem pręcikami dookoła których owijało się opisywany drut. Drut podczas obróbki mechanicznej twardnieje, zatem trzeba było go podgrzać, a że klocek był drewniany no to mieliśmy w pracowni niezły zapach palonego drewna, na szczęście udało się. 
Nie polecam robić takich czynności w warunkach domowych, chyba że macie pod ręką gaśnicę, bo jak wiadomo ogień i drewno = pożar, tutaj odbyło się wszytko przy asyście i pod dużą kontrolą. Opisuję ww. pomysł jako ciekawostkę, ale też jako przestrogę, bo na każdym etapie pracy bezpieczeństwo musi być zachowane. Pracujemy z głową, a nie szybką chęcią zobaczenia efektu końcowego, wiem co mówię, pożądanie nawet w jubilerstwie czasem jest większe niż rozsądek :) Nie będę opisywać kolejnych etapów, niezłe wypracowanie by powstało. Zapraszam do oglądania zdjęć, dla oglądających to chyba najciekawsza część. Ja bardzo lubię zdjęcia, często mówią więcej niż słowo pisane.






Ostatecznie dla noszącej osoby to nie zdjęcia a posiadanie ręcznie wykonanej biżuterii największą radością być powinno. Osobiście żałuję bardzo, że te nasze prace nie są naszą własnością, uczestnicy rozliczani są tylko z wykorzystanego do projektu srebra w określonej z góry ilości. Pozostaje mi tylko pamiątka w postaci zdjęć, którymi tutaj z Wami się dzielę. Choć już pierwszą pracę semestralną udało mi się odwzorować i wykonać na zamówienie (niedługo pokaże na blogu) to tej drugiej ze względu na brak narzędzi i jej skomplikowanie, na dzień dzisiejszy nie dałabym rady zrealizować. Jak mówią praktyka, doświadczenie i czas czynią Cię lepszym więc powoli liczę, że sprzęt, możliwości i umiejętności w swoim rytmie zaczną realnie funkcjonować

Zapraszam 

Majka





SREBRNA ZAWIESZKA



SREBRNA ZAWIESZKA Z CYRKONIAMI



12 komentarzy:

  1. bardzo ciekawy projekt i przepiękny efekt końcowy. w ogóle interesujący wpis, nie miałam pojęcia jak powstają te wszystkie jubilerskie cuda. ja czasem tracę cierpliwość wyginając drucik ręcznymi szczypcami aby uformować ładny loopik w kolczyku, więc tym bardziej podziwiam Twoją pracę.
    miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, to dość krótkie wyjaśnienie bo proces wykonania jest długi, jednak nie dla każdego ciekawy, wpis powstał bardziej jako ciekawostka. Dziergasz wiele rzeczy do których ja nie miałabym cierpliwości, nigdy nie zrobiłam większej rzeczy na szydełku niż serwetka :)

      Usuń
  2. od razu widać, że to meduza ! Zazdroszczę takiej wyobraźni i talentu, bo biżuteria w 3D wcale nie jest łatwa do zrobienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się że ją widzisz, niektórzy widzą parasolkę :) tu miałam pomagierów kto wie może kiedyś spróbuję bardziej skomplikowany projekt wykonać, póki co kompletuję narzędzia.

      Usuń
  3. masz fantastyczne pomysły i złote ręce! piękny jest ten naszyjnik! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Maju, jestes niesamowita. Podziwiam pomysl i wykonanie. Przepiekna meduza!

    OdpowiedzUsuń
  5. Coś wspaniałego! Aż te zwykłe łańcuszki mi nie pasują do tak misternej roboty w wspaniałego projektu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) mi też nie za bardzo, na wybór nie było już czasu

      Usuń

Miło, że tu zaglądasz, piszesz co myślisz i zostawiasz swoje uwagi :)

Zapraszam ponownie na blogowe spotkanie.

Majka