poniedziałek, 29 lutego 2016

MOTHER AND BABY


Miesiąc luty miesiącem prezentów.
Mój prosty "szyciowy" komplet dla małej Zuzi był tutaj, a teraz bransa dla mamy Zuziolka.

Zupełnie bez planowania w czerwonej kolorystyce, tak więc mamy miłosny i przyjacielskim akcent w obu przypadkach.

Próba pracy z literowymi wybijakami to prawie jak stawianie stempelków na kartce papieru. W rzeczywistości to tylko pozory i jak przy każdym pierwszym razie zadowolenie owszem jest, to niestety co też czasem się zdarza świadomość popełnionych błędów również :)

Jako zamówienie takie rzeczy są nie do przyjęcia. Co innego, kiedy usterka pojawia się w trakcie użytkowania i produkt o ile może trafia do serwisu/naprawy, to widoczny błąd/fuszerka w trakcie wykonania może jedynie spowodować, że nasza praca ujrzy światło a raczej cień szuflady lub ewentualnie zostanie przetopiona do ponownego przerobienia.

Moja chęć szybkiego zobaczenie efektu końcowego bywa zgubna, choć pracuję nad tym :) Na szczęście pewne poprawki udało mi się zrobić a inne właścicielce nie przeszkadzają. Dobrze, że to prezent w dodatku dla przyjaciółki, która wie i rozumie, że to co robię to ciągły proces i cały czas uczę się.

A o co chodzi z tymi błędami? Można zobaczyć je na zdjęciach, przykładowo w napisie ZUZIOLEK, widoczne jest podwójne odbicie litery L oraz K. Dzieję się tak, kiedy nasza litera zbyt lekko jest odbita w metalu i chcemy ją poprawić. Istnieje niestety (o czym już wiem), prawdopodobne ryzyko minimalnego przesunięcia wybijanego elementu. Uderzać należy raz a porządnie a najlepiej wcześniej próbując na małym kawałku takiego samego materiału na jakim się pracuje. Jeśli litery są zbyt słabo wybite, srebro trzeba podgrzać palnikiem, materiał będzie bardziej miękki a tym samym uzyskuje się lepszy efekt wizualny. Uderzenie młotkiem nie może być też zbyt mocne, ponieważ spowoduje to zdeformowanie naszego materiału lub uszkodzenie wzoru znajdującego się po drugiej stronie pracy. Tak było w moim przypadku, wybijając litery z jednej strony, psułam te po drugiej, dodatkowo w trakcie dolutowywania kulkowych ogniwek, lut poleciał w zagłębienie litery, dlatego chciałam je poprawiać i stąd ww. błędy.

To na tyle w telegraficznym skrócie.


Na koniec dodam tylko tyle, że bransoletka powstała jako baza do srebrnej zawieszki, którą moja M. otrzymała tuż po narodzinach Zuziolka, finalnie nie została dodana, i czeka na kolejne pomysły krófkowej twórczości :)

Miłego dnia i tygodnia
Majka




SREBRNA BRANSOLETKA DLA MATKI


Bransoletka ze srebra p.925, skórzany czerwony rzemień









PERSONALIZOWANA BRANSOLETKA DLA MAMY



CZERWONA BRANSOLETKA SKÓRA SREBRO



7 komentarzy:

  1. Wow, masz talent, wygląda to naprawdę super. A praktyka czyni mistrza i pewnie za niedługo takie literki to będzie pikuś!

    OdpowiedzUsuń
  2. jestem mamą Zuziolinki:) Zuzi, Zuziola czy jak tam jeszcze można powiedzieć.... stworzyłaś cudo i potwornie chciałabym mieć takie coś:) odezwe się na maila...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że bransa wpasowała się również w Twoje gusta :) zapraszam do kontaktu.
      Majka

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Widać widać :) choć na pierwszych zdjęciach jest jeszcze wszystko ok

      Usuń

Miło, że tu zaglądasz, piszesz co myślisz i zostawiasz swoje uwagi :)

Zapraszam ponownie na blogowe spotkanie.

Majka